Bożena Borys-Szopa
Przewodnicząca Rady Ochrony Pracy przy Sejmie RP
Szansę i zagrożenia dla pracujących w XXI wieku.
Szanowni Państwo!
Reprezentowana przeze
mnie Rada Ochrony Pracy przy Sejmie RP to ustawowy organ sprawujący m.in.: nadzór
nad przestrzeganiem prawa pracy, w tym również je] bezpieczeństwa i higieny.
Bardzo się cieszę, iż
przypadł mi w udziale zaszczyt wprowadzenia w temat dzisiejszej Konferencji.
Inspiracją do jej zwołania,
były z jednej strony - niepokojące wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy
w poszczególnych branżach, działach i przedsiębiorstwach na przestrzeni
ostatnich lat. a z drugiej strony - szeroka dyskusja na temat ewentualnej “liberalizacji”
prawa pracy.
Jeszcze raz serdecznie
witam wszystkich uczestników naszej dzisiejszej Konferencji - zwłaszcza
partnerów społecznych, reprezentujących obie strony stosunku pracy, tj.
pracowników i pracodawców.
Pragnę wyrazić głęboką
nadzieję, że właśnie tu - w Sejmie -rozpocznie się oczekiwany przez całe
społeczeństwo - prawdziwy i rzetelny dialog - oparty na wzajemnym szacunku i
zrozurmeniu.
Będziemy tu mówić o
przyszłości - próbować, na bazie posiadanych obecnie doświadczeń
przewidzieć co czeka nas w przyszłości i wypracować takie metody działania,
które pozwolą nam mówić o XXI wieku raczej jako stuleciu szans niż zagrożeń.
Dziś, na początku nowego tysiąclecia perspektywy rozwoju wydają się nęcące-
Oto .przed nami członkostwo w Unii Europejskiej, a więc zbliżenie do takich
standardów życia we wszystkich jego sferach, o jakich marzyliśmy od lat i
nasza wielka szansa.
Ale, czy też nie kryją się za tym jakieś zagrożenia ?
Aktualnie trwa proces dostosowywania polskiego prawodawstwa do przepisów
unijnych, także w zakresie uregulowań prawa pracy.
Już teraz, na mocy art. 91 Konstytucji częścią krajowego
porządku prawnego stają się ratyfikowane i ogłoszone w Dziennikach Ustaw
konwencje MOP oraz regulacje prawa wspólnotowego. Jako, że Polska nie jest
jeszcze członkiem Unii Europejskiej, lecz państwem stowarzyszonym ze Wspólnotami
ma - wynikający z art. 68 i 69 Układu stowarzyszeniowego z 1991 roku, - obowiązek
zbliżenia istniejącego i przyszłego ustawodawstwa do norm wspólnotowych w
obszarze całego systemu prawa, a w szczególności we wskazanych dziedzinach, w
tym m.in. “ochrony pracowników w miejscu pracy".
Przyjęliśmy również za swój ceł promocję zatrudnienia,
poprawę warunków życia i pracy, tak, aby umożliwić ich wyrównanie na
drodze postępu, odpowiednią ochronę socjalną, dialog społeczny oraz dążenie
do wysokiego i trwałego-poziomu zatrudnienia.
Przykłady europejskich rozwiązań pozwalają oczekiwać, iż
pełna z nimi harmonizacja, a także realizacja wymienionych wcześniej celów,
będzie raczej szansą dla pracowników niż źródłem zagrożeń.
Wiele jednak zależy od
nas samych.
Normy międzynarodowe i
europejskie w dziedzinie prawa pracy w swym założeniu są bowiem normami
minimalnymi. Ustanawiają one nie-obniżalny - dolny pułap standardów,
pozostawiając otwartą drogę wprowadzeniu lub utrzymaniu ich wyższego poziomu
ustawodawstwu krajowemu.
Dlatego na początku XXI wieku powraca pytanie o kształt
prawa pracy.
Czy będzie to wiek odwrotu od idei ochronnego charakteru
prawa pracy i początku pozostawienia jego materii wolnej grze sił i
“niewidzialnej ręce rynku" ?
Pytania te pozostają w związku ze zgłaszanymi propozycjami
- z jednej strony - rekodyfikacji polskiego prawa pracy, z drugiej -poprzestania
na jego nowelizacjach dokonywanych z umiarem i racjonalnie, czy też w końcu -
sygnalizowanymi także pomysłami uchylenia w ogóle Kodeksu pracy i
pozostawienia regulacji stosunków pracy układom zbiorowym pracy oraz
“okazjonalnym" ustawom.
Jak dotąd największe poparcie zyskuje chyba koncepcja
rekodyfikacji i jest to chyba zadanie, które czeka nas w XXI wieku.
Wiele zmian, odpowiadających rozwiązaniom unijnym, zostało
już w Kodeksie pracy dokonanych przy okazji nowelizacji z 1996 roku, nadal
jednak nie w pełni odpowiada on wymaganiom nowego ustroju gospodarczego
Rzeczypospolitej.
Konieczne jest na przykład wprowadzenie doń regulacji
dotyczących różnego rodzaju form zatrudnienia, które już przyjęły się na
polskim rynku pracy. Przede wszystkim jednak zmiany powinny objąć regulacje
odnoszące się do małych i średnich przedsiębiorstw. Przepisy nowego Kodeksu
pracy mają sprzyjać prowadzeniu przez tę grupę pracodawców zatrudnienia
“produktywnego, trwałego i wysokiej jakości" - jak wskazuje zalecenie
nr 189 Międzynarodowej Organizacji Pracy z 1998 roku.
Dążenie do stworzenia takich warunków staje się niestety
pretekstem do odwrócenia ukształtowanych w prawie pracy proporcji i
wprowadzenia pod hasłem zmniejszania kosztów pracy, regulacji osłabiających
ochronną funkcję prawa pracy czy wręcz pozbawiających pracowników
elementarnych uprawnień związanych z wykonywaną pracą.
Proponowane przez niektóre
kluby poselskie projekty zmian Kodeksu pracy sankcjonują zasadę swobodnego
dysponowania pracownikami, stanowiąc wyraz poglądów ich autorów uznających
Kodeks pracy za główną przyczynę wzrastającego bezrobocia poprzez ogromne
koszty respektowania zapisanych w nim praw pracowniczych, które rzekomo zniechęcają
pracodawców do tworzenia nowych miejsc pracy.
Propozycje te zmierzają
w efekcie do stworzenia Kodeksu pracy w kształcie korzystnym głównie dla
pracodawców i pozostają niejednokrotnie w sprzeczności z. wieloma zasadami
wypracowanymi w zgoła nie socjalistycznym ustroju.
Chodzi przede wszystkim
o te przepisy międzywojenne, które przewidywały zakaz wypowiadania umów o
pracę ludziom chorym, prawo do dni na poszukiwanie pracy niezależnie od tego,
która ze stron wypowiedziała umowę oraz gwarantowały pracownikom okresy
wypowiedzenia niejednokrotnie dłuższe od aktualnie obowiązujących. l co
szczególnie istotne wszystkie te regulacje funkcjonowały w okresie wielkiego
kryzysu gospodarczego lat trzydziestych, może dlatego, że mieliśmy wtedy do
czynienia ze społeczna gospodarką rynkową.
Niedopuszczalne jest zaprzepaszczenie - dla doraźnych celów,
całego tego dorobku przy jednoczesnym przerzuceniu kosztów transformacji
ustrojowej na najsłabszą ekonomicznie grupę - tj. na pracowników.
Niestety, już teraz
mamy do czynienia z działaniami pracodawców, którzy sami - często nie z
braku środków finansowych - obniżają sobie -koszty pracy nie płacąc
pracownikom wynagrodzeń za pracę, dodatków za pracę w godzinach
nadliczbowych, nie udzielając urlopów itp.
Negatywnym skutkiem
innego rodzaju oszczędności, są wypadki przy pracy spowodowane brakiem
zabezpieczeń lub odpowiadającego rodzajowi pracy szkolenia bhp.; choroby
zawodowe wynikające z nie zapewnienia środków ochrony, z zatrudnianiem w
warunkach przekroczeń czynników szkodliwych dla zdrowia, niejednokrotnie w
ponadnormatywnym czasie pracy.
Absolutnie
konieczne jest zachowanie rozwagi - by pod hasłami walki z bezrobociem - nie
legalizować działań, które prowadzą wprost do pogorszenia stanu ochrony
pracy.
O skali zjawiska
nieprzestrzegania prawa świadczyć mogą nie tyłko wyniki kontroli inspektorów
pracy, przeprowadzanych na skutek skarg pracowniczych, ale także liczba pozwów
kierowanych przez pracowników do sądów pracy. Zdecydowana większość, bo 80
% skarg, rozpatrywanych przez Inspekcję okazuje się zasadna. Tylko w 2000 roku
na podstawie tychże skarg inspektorzy pracy odzyskali na rzecz pracowników
kwotę ok. 12 min. zł. niewypłaconych świadczeń wynikających ze
stosunku pracy (głównie wynagrodzeń).
Nie można też powiedzieć, aby ulegał zdecydowanej
poprawie stan warunków pracy, szczególnie w zakładach starych,
zlokalizowanych w rejonach wysokiego bezrobocia, przemysłu zbrojeniowego,
budownictwa i transportu drogowego oraz w zakładach sfery budżetowej. Wiąże
się to jednak w głównej miecze z brakiem środków finansowych, nie zaś z
nadmiernie wymagającymi przepisami prawa pracy.
Trzeba jasno powiedzieć, iż zawsze, niezależnie od ilości
zatrudnionych pracowników i kwoty wypracowanego zysku, to pracodawca będzie
silniejszą ekonomicznie stroną stosunku pracy. Dlatego nie można wyłączyć
państwa z obowiązku kształtowania procesów pracy, rolę tę i tak już
znacznie ograniczono.
Państwo ma za zadanie chronić pracownika jako słabszą
stronę stosunku pracy. Ochrona ta stanowi nienaruszalną wartość
demokratycznej kultury, opartą na dwudziestowiecznych dokumentach międzynarodowych
określających prawa człowieka.
Obok zakładów pełnych zagrożeń pojawiają się oczywiście
i nowe, nowocześnie wyposażone i zapewniające naprawdę bezpieczne warunki
pracy, lecz nadal stanowią one niewielki odsetek.
Czyżby więc dopiero wejście do grona państw Unii miało
dać nam szansę na to, aby nasi pracodawcy mogli tworzyć stanowiska pracy
zgodne z europejskimi standardami?
Polscy pracownicy będą mogli, mam nadzieję, już w niedługim
czasie poznać warunki pracy w innych krajach europejskich.
Wprawdzie nie obejmą nas od razu regulacje dotyczące
swobodnego przepływu pracowników, ale są one jednymi z podstawowych dla prawa
wspólnotowego.
W tym kontekście konieczne jest stworzenie mechanizmów, które
umożliwiłyby polskim przedsiębiorcom konkurowanie z przedsiębiorstwami
unijnymi bez kompleksów i niepotrzebnych obciążeń.
Szansę na realizację
tego założenia w praktyce upatrywałabym raczej na zmniejszeniu obciążeń
podatkowych i uproszczeniu sposobu rozliczeń, ułatwieniach w uzyskaniu
kredytów i obniżeniu ich kosztów, a często także odbiurokratyzowaniu niektórych
procedur związanych z prowadzeniem działalności - niż w proponowanych,
drastycznych dla pracowników zmianach Kodeksu pracy -
Odbiurokratyzowanie obowiązków pracodawców mogłoby
wprawdzie dotyczyć także materii prawa pracy, jednak powinno odbywać się w
rozsądnych granicach i nie mieć na celu uniemożliwienia ustalenia np. kwot
należnego wynagrodzenia poprzez -zniesienie obowiązku prowadzenia ewidencji
czasu pracy, czy zasad jego ustalenia.
Tak więc. oprócz szans na rozwój, jakie da nam wejście do
Wspólnoty, XXI wiek kreuje też pewne zagrożenia.
Część z nich stwarzamy - o czym już szerzej wspomniałam
- sami, chcąc często dla ładnie brzmiących haseł i doraźnych celów
pozbawić regulacje prawa pracy ich ochronnego charakteru, część może jednak
przynieść również - głośna już dziś z racji organizowanych przeciwko
niej protestów - globalizacja.
Globalizacja to z jednej strony kształtowanie ustroju pracy
przez wielkie koncerny, z drugiej strony setki milionów ludzi spoza Europy,
gotowych wykonać tę samą pracę za znacznie mniejsze pieniądze.
Czy w takiej sytuacji polscy przedsiębiorcy będą
konkurencyjni wobec przedsiębiorców z całego świata ?
Czy polscy pracownicy
odnajdą się na rynkach pracy krajów europejskich ?
Dziś nie da się
odpowiedzieć na te pytania -mam jednak nadzieję, że już niedługo, przy
okazji następnego seminarium o podobnej tematyce odpowiedź ta będzie twierdząca.
Ufam, że dzisiejsza
Konferencja oparta na konstruktywnej dyskusji wszystkich zainteresowanych prawem
pracy, pozwoli na wyzwolenie się spod wpływu mitu, iż wyłącznie zmiany
prawa pracy i osłabienie w ich wyniku ochronnej funkcji regulacji kodeksu pracy
spowodują ograniczenie bezrobocia, podczas gdy bezpośrednią przyczyną jego
wzrostu Jest między innymi polityka fiskalna państwa.
Jako Przewodnicząca
organu, którego celem jest raczej ochrona przed bezrobociem niż jego bezpośrednie
zwalczanie mogę, jak sądzę w imieniu wszystkich członków Rady Ochrony Pracy
zadeklarować, iż w ramach posiadanych uprawnień będziemy dążyć do tego,
aby wzrost liczby bezrobotnych nie był wynikiem łamania przepisów prawa
pracy.